herb dzielnicy z nazwą.png
                 
pl
pl
 
Historia szkoły
Na początku roku 1945, bo już 15 marca, w czasie gdy jeszcze trwały działania wojenne, prof. Wojciech Zawadzki (1914-1976) - mieszkaniec Wiśniewa, utworzył w budynku (starym) szkoły powszechnej w Piekiełku prywatne gimnazjum, które wkrótce otrzymało nazwę Samorządowego Gimnazjum im. Romualda Traugutta. Trzeba podkreślić, że Gimnazjum to zostało utworzone zgodnie ze sztuką i za wiedzą oraz zgodą ówczesnych (powojennych) władz oświatowych. Na tym terenie, była to pierwsza tego typu placówka oświatowa. Dopiero rok później, bo od września 1946 roku rozpoczęło działalność gimnazjum przemysłowe zorganizowane przy fabryce farmaceutycznej "Ludwik Spiess i syn" w Tarchominie Fabrycznym.

Bardzo wcześnie, bo w miesiąc po powrocie z wysiedlenia mieszkańców, a wysiedlono bez wyjątku wszystkich, w tym część nauczycieli - mieszkańców, w gimnazjum rozpoczęła się systematyczna nauka. W głównej mierze jest to zasługa braci Zawadzkich, gdyż w pierwszych miesiącach szkoła ta była faktycznie kontynuacją tajnego nauczania rozpoczętego jeszcze w roku 1941, a które trwało nieprzerwanie do połowy września 1944 roku.

Historia tajnych kompletów gimnazjalnych w Wiśniewie prowadzonych przez braci Wojciecha i Antoniego Zawadzkich i zaprzyjaźnionych z nimi studentów została szczegółowo opisana w publikacjach Marii i Feliksa Wujtewiczów m.in. w Tygodniku "Stolica" nr 24 z 12.VI.1983, pt. "Komplety na peryferiach". Dlatego zainteresowanych tą tematyką odsyłam do tego tekstu. Wypada jednak wspomnieć o łączności występującej pomiędzy kompletami w konspiracji, a gimnazjum zorganizowanym po wyrzuceniu Niemców z centralnej Polski.

Przeprowadzone latem 1944 roku zapisy na tajne komplety w zakresie przedwojennego gimnazjum na rok szkolny 1944/45 posłużyły po przejściu frontu na przekształcenie kompletów w normalną, legalną szkołę. Część kandydatów rozpoczęła naukę jeszcze 4 września 1944 r. w konspiracji. Jednak w obliczu zbliżającego się frontu i trwającego w Warszawie Powstania, naukę przerwano i wszystkich mieszkańców wysiedlono na drugą stronę Wisły. Sama akcja wysiedlania trwała kilka dni i rozpoczęła się około 17 września.

Powrót z wygnania do domów, jeżeli nie zostały zniszczone, nastąpił pod koniec stycznia 1945 r. Brak komunikacji z miastem, a szczególnie z prawobrzeżną Pragą, gdzie uruchomione zostały już niektóre szkoły, spowodował presję rodziców - mieszkańców na braci Zawadzkich do kontynuowania działalności kompletowej - już jawnie, aby nie dopuścić do zmarnowania roku nauki miejscowej młodzieży. Rozmowy prof. Zawadzkiego z Panią Jankowską - Naczelniczką Wydziału Szkół Średnich, a także rozmowy z Panią Sabiną Świderską - Kierowniczką Szkoły Powszechnej w Piekiełku zakończyły się powodzeniem.

Pan Wojciech Zawadzki - polonista, pedagog i działacz społeczny osiągnął cel. Rozpoczęły się problemy materialne i techniczne. Sprawy organizacyjne szkoły, programy, plany lekcyjne, kompletowanie i ciągłe uzupełnianie kadry nauczycielskiej, pieniądze na pensje, opał, środki czystości i remonty. Częściowe opłaty wnosili rodzice, część uczniów była jednak zwolniona od czesnego. Nieco później z pomocą przyszła Gmina Jabłonna. Praca w gimnazjum ruszyła na dobre 15-go marca 1945 roku, "kiedy jeszcze huczały armaty i warczały samoloty w górze". W murach starej szkoły powszechnej w Piekiełku, poprzedniczki obecnej Szkoły (1) Podstawowej nr 117 im. W. Zawadzkiego przy ul. Płużnickiej 4, spotkało się 36 uczniów nowo otwartego Gimnazjum. (2)

Na początku uruchomiono 3 klasy. I-sza klasa najmłodsza liczyła 18 uczniów, II-ga klasa 14-tu a III-cia klasa 4-rech uczniów. Ze względu na znaczne skrócenie nauki przez działania wojenne rok szkolny został wydłużony do dnia 1.VIII.1945 r. Zespół nauczycielski składał się w części z dotychczasowych nauczycieli z tajnych kompletów, którzy wrócili z wysiedlenia oraz z kilku nauczycieli szkoły powszechnej w Piekiełku i innych osób.

Z chwilą zakończenia działań wojennych władze oświatowe rozpoczęły szereg działań mających na celu skrócenie lat nauki. W reformie tej chodziło prawdopodobnie o szybsze pozyskiwanie rąk do pracy i stopniowe przechodzenie do typu szkoły 11-to klasowej.

Na rok szkolny 1945/46 do I-szej klasy gimnazjum przyjmowano młodzież zarówno po ukończeniu 7-mej jak i 6-tej klasy szkoły powszechnej. Nie wszyscy absolwenci 6-tych klas zdecydowali się przejść do gimnazjum i na tym stracili. Obawiali się, że jeśli rodziców nie będzie stać na ich dalszą edukację to przynajmniej będą mieli ukończone siedem klas, co dawało szansę znalezienia lepszej pracy. Sytuacja ta dotyczyła i mojej osoby.

Pierwsza wizytacja szkoły - jeszcze Prywatnego Gimnazjum im. Romualda Traugutta w Piekiełku - miała miejsce 15 grudnia 1945r. Szkołę lustrował z ramienia Kuratorium Okręgu Szkolnego Warszawskiego wizytator mgr Henryk Kołacki. Formalnym Dyrektorem Gimnazjum była p. Sabina Świderska - Kierowniczka Szkoły Powszechnej w Piekiełku. Po tej lustracji Kurator dr T. Wojeński zasugerował, aby szkoła oparła swe istnienie na Samorządzie a Zarząd Gminy Jabłonna przejął nad nią opiekę.

W sierpniu 1946 r. Gmina wystąpiła do Kuratorium o koncesję. Mgr H. Kołacki w swym sprawozdaniu napisał: "1) Szkołę średnią w Piekiełku, skupiającą młodzież robotniczą należy otoczyć opieką - udzielić jej zapomogi na konieczne potrzeby i pomoce naukowe. 2) Dyrektorce ob. Świderskiej Sabinie i gronu nauczycielskiemu wyrazić uznanie za rzetelny stosunek do pracy i oddanie się młodzieży..."

Rok szkolny 1946/47 to strata w poziomie nauki dla tych co poszli do gimnazjum ogólnokształcącego, ponieważ absolwentów 7-mej klasy szkoły powszechnej przyjmowano już do II-gich klas gimnazjum z pominięciem I-szej. Klasa I-sza Gimnazjum Ogólnokształcącego przestała istnieć. Młodzież zrównała się co prawda w czasie, ale sytuacja uczniów klasy II-giej, którzy nie uczęszczali do klasy I-szej gimnazjum była niezwykle trudna. Opuścić cały rok w nauce to bardzo dużo. Nieznajomość materiału z wielu przedmiotów wymagała korepetycji, a nowego materiału wciąż przybywało.

Najgorzej było ze znajomością języków łacińskiego i francuskiego, ponieważ większość młodzieży zetknęła się z tymi przedmiotami po raz pierwszy. Dysproporcje w klasie były ogromne. Pominięto też całą historię starożytną, którą przerabiano w I-szej klasie, co utrudniło młodzieży szczególnie ze środowisk robotniczych zrozumienie i dotarcie do korzeni naszej zachodnioeuropejskiej kultury.

Dla dużej grupy młodzieży problemem stawała się większość przedmiotów i nauka "kulała" do końca szkoły. Tym bardziej, że brakowało nowych podręczników do wielu przedmiotów. Przedwojenne też były trudnodostępne i drogie.

Te ciągłe zmiany organizacyjne szkoły wymagały i od nauczycieli wzmożonego wysiłku. Wyrównywanie poziomu wiedzy, integracja uczniów, przystosowywanie ich do warunków szkoły i jej zwyczajów miało wpływ na załamywanie się rytmu pracy. Szczególnie ten fatalny rok 1946/47 przysporzył sporego zamieszania. Klasa II-ga powiększyła się dwukrotnie, osiągając liczbę 43 uczniów. Rozpiętość wieku w klasie wynosiła 3 lata.

Do wszystkich klas przybywali uczniowie wracający do starych miejsc zamieszkania, którzy ze względu na różne okresy wyzwalania terenów okupowanych i zniszczeń domów rodzinnych podejmowali naukę w różnym czasie. Przychodziła też młodzież z innych szkół. W roku szkolnym 1946/47 w gimnazjum uczyło się 64 osoby. W klasie II-giej 43; w klasie III -10; a w klasie IV-tej było 11 uczniów. W ciągu roku ubyło 6 osób. Promowano 55 osób.

W 1947 r. nastąpiła dalsza reorganizacja szkoły. Warszawskie władze oświatowe zamierzały szkołę zlikwidować a młodzież skierować do szkół warszawskich motywując to stosunkowo małą liczbą uczniów.

Do nauki na rok 1947/48 przystąpili tylko uczniowie dwóch klas. III-ciej i IV-tej dawnego typu, ale już jako klas filialnych Państwowego Gimnazjum i Liceum im. T. Czackiego w Warszawie, które mieściło się gościnnie w gmachu szkoły im. Króla Władysława IV-go na Pradze. Pozostawienie fizyczne młodzieży w murach szkoły w Piekiełku mogliśmy zawdzięczać energicznej postawie Pana Wojciecha Zawadzkiego i Prezydium Komitetu Rodzicielskiego szkoły, na którego czele stał Pan Wacław Świątek z Henrykowa. Ich interwencje poskutkowały.

Pismem z dnia 23 września 1947 r. Kurator dr T. Wojeński zezwolił na prowadzenie w Piekiełku w roku szkolnym 1947/48 II-giej klasy gimnazjum nowego typu dawnej III-ciej jako klasy filialnej Państwowego Gimnazjum i Liceum im. T. Czackiego "... Organizacją tej klasy zajmie się ob. Wojciech Zawadzki. Reszta młodzieży, która uzyskała promocję do klasy III, może przerabiać materiał naukowy, dla klasy tej przepisany, zbiorowo jako komplet..." pisał pan Kurator. (Komplet liczył 9 osób).

Ostatnią klasą, która zamykała chlubne dzieje naszego Gimnazjum była klasa, która jako jedyna kontynuowała naukę w Piekiełku w roku szkolnym 1948/49 ale już jako klasa 9-ta. Po ukończeniu tej klasy, która kiedyś odpowiadała tzw. "małej maturze" można było pójść do klasy 10-tej dawnej klasy I-szej dwuletniego Liceum ogólnokształcącego lub do I-szej klasy trzyletniego Liceum zawodowego później zwanego Technikum.

Jak widać z powyższego zarówno nauczyciele jak i rodzice i młodzież pozostawali w ciągłym stresie. Najwięcej pracy miał jednak Pan Wojciech Zawadzki motor i dusza tej niezwykłej działalności.

Gimnazjum powołane do życia i zorganizowane przez Wojciecha Zawadzkiego było nie tylko oazą oświaty i nauki ale też w znacznym stopniu kolebką kultury i wychowania dla młodzieży tych okolic. W czasie tworzenia Gimnazjum najbliższe szkoły ogólnokształcące to Gimnazjum i Liceum im. płk Lisa-Kuli na Bródnie i Gimnazjum w Legionowie. Do szkoły w Piekiełku uczęszczała młodzież z Tarchomina, Nowodworów, Dąbrówki, Jabłonny, Henrykowa, Białołęki, Marcelina i Żerania.

W późniejszych latach konkurencyjną dla Gimnazjum stała się trzyletnia Szkoła Przemysłowa przy fabryce chemicznej dawny "Ludwik Spiess i syn", która kształciła kwalifikowanych robotników, wypłacała wynagrodzenie za wykonywaną na rzecz fabryki pracę, a czas nauki zawodu był zaliczany do stażu pracy. To przyciągało.

Gimnazjum Ogólnokształcące w Piekiełku cieszyło się jednak dużą popularnością ze względu na szeroko zakrojoną działalność pozalekcyjną. Celem tej pracy było poszerzenie działań szkoły w zakresie wychowania patriotycznego i kulturalnego oraz zapewnienie młodzieży rozrywki i wypoczynku. Motorem tych działań był twórca Gimnazjum.

Na terenie szkoły działało harcerstwo a jego opiekunem był osobiście Pan Wojciech Zawadzki. Starsi gimnazjaliści tworzyli kadrę drużyny. Patronem Drużyny był Bohater z 1920 r. ks. Ignacy Skorupka.

Dziewczęta grupowały się w 208 Warszawskiej Żeńskiej Drużynie Harcerskiej, gdzie Drużynową była wspaniała, energiczna dziewczyna, uczennica najstarszej klasy Gimnazjum druhna Barbara Pałkowska z Henrykowa.

Chłopcy wchodzący m.in. w skład zastępu gimnazjalnego, któremu przewodził niezapomniany dh Rysiek Hałatkiewicz, działali w 135 Mazowieckiej Drużynie Harcerskiej, która miała siedzibę w Płudach przy szkole powszechnej. Drużynowym był uczeń IV klasy Gimnazjum, były zastępowy w Szarych Szeregach doświadczony i mądry druh Wiesław Kuszkowski z Marcelina.

Niezapomnianym i szczególnie lubianym przez młodzież przyjacielem obu drużyn harcerskich był Kapelan Zgromadzenia Sióstr Rodziny Marii w Płudach ksiądz Zbigniew Piasecki. Nasz Ksiądz Kapelan często z akordeonem na ramieniu ubogacał nasze ogniskowe śpiewy, uroczystości i zabawy. Był też twórcą słów i melodii naszego harcerskiego hymnu. Pierwsza zwrotka brzmiała:

My Płudowska drużyna
Harcerzy polskich dzielny ród
Patron nasz przypomina
By iść w codziennej pracy trud ...


Harcerstwo to była nie tylko zabawa. Spełnialiśmy dobre uczynki, uczestniczyliśmy umundurowani w świętach narodowych i kościelnych, asystowaliśmy przy żołnierskich mogiłach.

Niezwykle ważną sprawą w naszej szkolnej edukacji było bogactwo lektury nie tylko szkolnej zgromadzonej w Bibliotece w Wiśniewie założonej i prowadzonej przez braci Wojciecha i Antoniego Zawadzkich a naszych nauczycieli. Na "głód" książki narzekać nie było można.

Wyjątkowym zaangażowaniem w organizacji wypoczynku i poznawaniu Polski przez młodzież Gimnazjum wyróżniał się Pan Antoni Zawadzki - nasz geograf i opiekun kółka geograficznego. Jedyny żyjący nauczyciel Gimnazjum urodzony w 1918r. Dzięki niemu przeżyliśmy najpiękniejsze chwile zetknięcia się z najwspanialszymi zabytkami i krajobrazami naszej Ojczyzny.

Kilkudniowe wycieczki do Krakowa, Wieliczki i Zakopanego, do Gdyni i Gdańska, gdzie mogliśmy wejść na pokład mocno zdewastowanego harcerskiego żaglowca legendy "Zawiszy Czarnego", czy na Jasną Górę dały nam moc niezapomnianych przeżyć.

A była jeszcze Wystawa Ziem Odzyskanych we Wrocławiu, Targi Poznańskie, Toruń, kopalnia węgla w Katowicach i wiele innych. Były też wycieczki jednodniowe do Wilanowa, Czerska, Żelazowej Woli. Jeździliśmy tam gdzie mogliśmy pogłębiać swą wiedzę i kształtować charaktery a trzeba pamiętać, że nie było to łatwe bezpośrednio po latach niszczycielskiej wojny. Nie było wtedy autokarów i wygodnych wagonów kolejowych. Ale to nie przeszkadzało.

W celu poznania różnych zawodów i związanych z nimi stanowisk pracy zwiedzaliśmy też ciekawsze zakłady produkcyjne. M.in. Fabrykę Papieru w Jeziornie, Fabrykę Ołówków - Majewskiego i Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Pruszkowie, Hutę Szkła w Wołominie, hodowlę jedwabnika w Milanówku, Zakłady E. Wedla , Fabrykę Papierosów w Lublinie a nawet Dom Handlowy Braci Jabłkowskich. Zwiedzaliśmy kościoły, skromne jeszcze muzea, cmentarze i odwiedzaliśmy Wielkanocne Groby.

Ważną rolę w życiu młodzieży odegrała kursująca na trasie Warszawa - Most - Jabłonna kolejka wąskotorowa WKD. Dojeżdżali nią uczniowie do szkoły, ale dzięki tej komunikacji można było korzystać z dobrodziejstw jakie dawały nieliczne jeszcze warszawskie teatry.

Niewątpliwą zasługą Panów Zawadzkich była doskonała znajomość repertuaru i organizacja zbiorowych wyjazdów do teatrów. Dzięki ich pracy uczniowie mogli uczestniczyć w najlepszych przedstawieniach. Zazwyczaj był to Teatr Polski. Tu poznawaliśmy utwory Słowackiego, Fredry, Bałuckiego, Gogola, Moliera i wielu innych twórców literatury światowej. Teatr uczył i wychowywał.

Do kin uczęszczaliśmy raczej indywidualnie. Dużą uwagę przykładano do umiejętności zachowań w towarzystwie, na zabawie w stosunku do dziewcząt i osób starszych.

Gimnazjum posiadało kilkuosobowy chór dziewczęcy prowadzony przez Panią Koronową, który wraz z recytatorami uświetniał wszystkie szkolne uroczystości. Na szkolnych zabawach uczono nas zachowania się przy stole, sposobie zapraszania do tańca i po jego zakończeniu, prowadzenia konwersacji. Uczono nas pozbywania się nieśmiałości i zagubienia, wyrabiano śmiałe spojrzenie i umiejętność wychodzenia z kompleksów. Trzeba pamiętać, że różnice kulturalne wśród młodzieży były bardzo pogłębione przebytą wojną i warunkami materialnymi rodzin.

Na "andrzejkach" czy "mikołajkach" organizowano różne konkursy, wymieniano upominki, śpiewano i tańczono. Była herbatka przygotowywana przez dziewczęta ale nigdy nie było alkoholu czy papierosów. Sądzę, że było to w dużej mierze zasługą Harcerstwa.

Przy każdej okazji uczono nas zasad dobrego wychowania, co nie znaczy, że byliśmy "aniołkami". Wiedzieliśmy jednak jak winien zachowywać się człowiek kulturalny i jak postępować by być porządnym i uczciwym człowiekiem. Kształtowało nas też harcerstwo a było ono bardzo poważnie traktowane przez druhny i druhów jak również przez większość nauczycieli.

Wyjątkową rolę wychowawczą spełniał Pan Wojciech Zawadzki, Człowiek który poświęcił swe życie, już od najmłodszych lat zajmując się wychowywaniem i kształceniem dzieci i młodzieży. Początkowo przez czytelnictwo, potem przez działalność wychowawczo-kulturalną w Polskiej Macierzy Szkolnej, by zagłębić się w tajnym - bardzo niebezpiecznym -nauczaniu i zrealizować się w kierowaniu szkołą, bardzo biedną materialnie, ale jakże bogatą duchem programu i różnych form działania.

Bezgranicznie oddany młodzieży poświęcał jej każdą wolną chwilę. Trudno znaleźć bardziej oddanego ludziom człowieka. Znał każdego ucznia osobiście. Interesował się postępami w nauce z innych przedmiotów i zachowaniem na lekcjach. Z rodzicami rozmawiał nie tylko na zebraniach i wywiadówkach, ale w trudniejszych przypadkach odwiedzał rodziców w domu. Znał psychikę każdego z nas. Wiedział jak reagować i jakich używać argumentów, aby nie urazić osobowości ucznia. Z natury delikatny i wyrozumiały, potrafił groźnie patrzeć zza szkieł okularów i podnosić głos.

Przynajmniej raz w kwartale rozmawiał indywidualnie z każdym kto potrzebował Jego wsparcia i wskazań lub zbyt odbiegał od przyjętych w szkole norm współżycia.

Każdego z nas ubogacał swą wiedzą, wiarą i siłą woli. Potrafił łączyć naukę z wychowaniem, patriotyzm z wolnością, pracę z uczciwością i koleżeńskość.

Jego dewizą była dobrze pojmowana służba Bogu i Ojczyźnie. Był trudnym przykładem dla innych nauczycieli.

Wyjątkowo ważną i twórczą funkcję spełniał też Komitet Rodzicielski a szczególnie jego Prezydium. Osoby, które pamiętam to: W. Świątek, J. Kucia, Pani Biczowa, C. Mielczarski, H. Stopa i W. Wiśniewski. Troszczyli się nie tylko o likwidację negatywnych skutków częstych zmian organizacyjnych szkoły zarządzanych przez Kuratorium, ale przede wszystkim dbali o jej stan techniczny i wyposażenie. Czuwali nad remontami.


W czerwcu 1949 roku Gimnazjum przestało istnieć lecz spełniło swą historyczną rolę. Naszym Wychowawcom, Opiekunom i Rodzicom, którzy nie szczędzili nam sił - Bóg zapłać. Cześć Ich pamięci.

Zbigniew Prokop z Marcelina
Uczeń Gimnazjum w latach 1946 - 1949
Warszawa, grudzień 2000


1) W związku z reformą oświaty, od roku 1999 obecna Szkoła Podstawowa nr 117 im. W. Zawadzkiego przy ul. Płużnickiej 4 jest w likwidacji. Budynek szkolny został włączony w sieć budynków gimnazjalnych i przeznaczony dla uczniów Gimnazjum Nr 1 Gminy Warszawa - Białołęka.

2) Wszystkie dane liczbowe, którymi posługuję się w tym opracowaniu, pochodzą z brudnopisów, notatek i sprawozdań pozostawionych przez Pana W. Zawadzkiego.
 
Wyślij link mailem
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
Urząd Dzielnicy Białołęka, m.st. Warszawy
03-122 Warszawa, ul.Modlińska 197
Telefon: 22 44 38 400
Stronę odwiedziło osób:
22906379
bo_logo_baner.png
ban-konsultacje.jpg
inicjatywa baner wysuwany1.jpg
ban-mapa.jpg
ban-kontakt.jpg
ban-19115.jpg
ban-bip.jpg
rodo1.png
koronawirus działania warszawy.png
ban-facebook.jpg
ban-youtube.jpg
ban-instagram.jpg